OSTATNIE WPISY
Wyjazd do Malezji kończymy wizytą w Malace, starym porcie handlowym na południu kraju.

Od stolicy z rozświetlonymi wieżami Petronas, poprzez postkolonialne Georgetown aż do zielonych Cameron Highlands.

Jeszcze trochę o Penang (i jeszcze więcej zdjęć).


-W Penang... myślę, że dwie noce wystarczą. Spacer po mieście, ta świątynia na wzgórzu.. ewentualnie Park Narodowy. Później dwie w Cameron, reszta w Malace.

-Ok, wygląda w porządku.’


Ostatecznie w Penang spędzamy cztery noce, a wyjeżdżamy z przeczuciem, że to i tak za szybko.

'Kids on bicycle'
Dalsza część wrażeń ze stolicy Malezji~


Od samego początku jest typowo egzotycznie. Przy lądowaniu w KL zauważamy wielką plantację bananów* znajdującą się przy samym lotnisku. Jest bardziej duszno niż w dopiero co opuszczonej Korei. Przy kontroli paszportów zauważam znak informujący pasażerów czego nie wolno wnosić na pokład samolotu. No flammable liquids. No sharp objects. No durian.

Witamy w Malezji.


*internet znowu wytknie mi błędy. Na wspomnianej plantacji nie rosną bananowce a palmy oleiste. Dzięki Bogu za internet.