Obiecałam sobie, że nie będę się za
bardzo rozpisywać, ale chciałabym podziękować przede wszystkim mojej kochanej
szwagierce, bez której za Chiny i za Japonię nie zdołalibyśmy zorganizować
wszystkiego będąc w Polsce oraz (w takim samym stopniu!) wszystkim, którzy wsparli nasz polski team na weselu - mojej Mamie, Tacie, Babci i Siostrze (tak, napisałam Cię z dużej litery Młoda!), Pani Marzenie, z którą stawialiśmy pierwsze kroki w nauce
koreańskiego, no i oczywiście studentkom koreanistyki na Uniwersytecie
Wrocławskim – Justynie (tak, tak, Justynie-Seoulmatowi!), Karolinie, drugiej Karolinie i Ani (Wasz prezent nas zniszczył laski!)
Poniżej zdjęcia z naszego koreańskiego ślubu – razem z obiecanymi
opisami :) Enjoy!
1. MIEJSCE: rekonstrukcja dawnej akademii konfucjańskiej w Daegu (대구 향교 -
daegu hyanggyo)
2. STROJE: hanboki, a jakże! (więcej o hanboku przeczytasz
tutaj)
3. TRANSPORT: lektyka - sinbu gama (신부 가마) dla panny młodej, dla pana zaś sinrang gama (신랑 가마), czyli jak ja na to mówię - tron :P
4. ETAPY CEREMONII: przebieg ceremonii może różnić się nieco w zależności od firmy prowadzącej całą uroczystość, jednak w głównej mierze program ma te same filary.
1) Rozpoczęcie uroczystości przez Pana Prowadzącego.
2) Zapalenie świec przez obydwie mamy.
3) Daerye - Nadejście i powitanie Pana Młodego przez rodzinę przyszłej żony - wejście smoka kk (wcześniej transport na w/w tronie)
4) Jeonanrye - Podarowanie drewnianej gęsi mojemu Tacie przez K. - ma ona symbolizować harmonię i miłość pomiędzy małżonkami; gęsi wiążą się w pary na całe życie i nie znajdują sobie nowych partnerów/partnerek w przypadku straty tego pierwszego/tej pierwszej - oznacza to obietnicę wierności do końca życia.
5) Nadejście Panny Młodej - czyli w końcu ja! (wcześniej transport w lektyce, na początku próbuję się z niej wdzięcznie wygramolić) Pokłon powitalny Pary Młodej.
6) Zajęcie właściwych miejsc (ja po zachodniej stronie stołu, K. - po wschodniej, nawet to się ładnie złożylo... :)) i mycie dłoni - które oznacza tutaj oczyszczenie zarówno ciała, jak i umysłu.
7) Gyobaerye - wymiana ukłonów, oznaczających wzajemne zobowiązanie. Wg zasady powinnam siadać po 'turecku' po każdym ukłonie, ale moje nieoceniane Panie Wspomagaczki nagięły dla mnie tę zasadę :)
8) Seuchunjirye - złozenie przysięgi przed Niebem i Ziemią, poprzez symboliczne wypicie alkoholu (łyczek ryżowego wina, naprawdę tylko łyczek kk) i zagryzieniem go placuszkiem z cukinii - ważne jest, by kubeczek znajdował się na poziomie oczu (Niebo), a placuszek był konsumowany na niższym poziomie (Ziemia). Wymiana miseczek(?).
9) Zakończenie części przeznaczonej dla wszystkich gości. Ukłony Pary Młodej razem z rodzicami.
10) Zdjęcia grupowe - moje ramiona już nie wytrzymywały :)
11) Pyebaek - ceremonia przeznaczona wyłącznie dla rodzin, odbywająca się w 'domu' Panny Młodej. Ukłony przed rodzicami i dalszą rodziną, łapanie woreczka wypełnionego daktylami przez Pannę Młodą (symbolizującego - liczne??? - potomstwo), przyjmowanie gratulacji i życzeń.

To by chyba było na tyle :) Po ostatnim etapie przebraliśmy się w luźniejsze hanboki i w końcu dotarliśmy na obiad do restauracji przy hyanggyo, z którego wyszło już większość gości czekających tylko po to, by się z nami przywitać i pożyczyć wszystkiego dobrego.
Było mi strasznie miło widząc, że mimo iż większość gości przybyła ze strony Kuby, na naszym ślub ie znalazło się też kilku moich znajomych i szefów(!), poznanych w czasie wymiany studenckiej, konferencji i wspólnej pracy w Polsce,
Ubolewam nad tym, że nie mamy jeszcze wszystkich zdjęć, w tym tych z występów dla gości (takich jak np. taniec z wachlarzami), które odbywały się w trakcie naszej posiaduchy "u mnie" w domu ;)
Jak dostaniemy resztę fot, to nie wykluczam, że jeszcze coś dorzucę :) A jak na razie dziękuję mam nadzieję, że nikogo nie zamęczyłam oglądaniem tylu zdjęć :)
~Jeśli masz dodatkowe pytania w związku z tym postem – skontaktuj się z nami lub napisz komentarz pod postem. Z chęcią odpowiemy na wszelakie pytania!